Kancelaria Radcy Prawnego Dariusz Borys Kostyra
Zamów poradę online Zapytaj prawnika

Unieważnienie kredytu frankowego. Co można zyskać?

18.08.2021

Kredyty waloryzowane kursem waluty obcej w postaci franka szwajcarskiego stały się swoistą pułapką zastawioną na klientów instytucji bankowych. W ich przypadku banki posługiwały się przygotowanymi przez siebie wzorcami umownymi, zawierającymi klauzule, których negocjowanie przez kredytobiorców w praktyce było niemożliwe. Sytuacja ta miała miejsce przede wszystkim w latach 2004 – 2008 i dotyczyła głównie osób fizycznych zaciągających kredyty hipoteczne oraz znacznej grupy przedsiębiorców. Obecnie, sądy coraz częściej wydają orzeczenia pozytywne dla tzw. frankowiczów, stwierdzające nieważność zawartych przez nich umów kredytowych.

Jakie są konsekwencje takiego stanu prawnego oraz co można zyskać poprzez unieważnienie kredytu frankowego?

Czym jest kredyt frankowy

Kredyty frankowe to potocznie używana nazwa kredytów bankowych powiązanych z walutą franka szwajcarskiego. Wyróżnia się trzy rodzaje tego rodzaju zobowiązań, a mianowicie : kredyt walutowy, kredyt indeksowany do waluty obcej oraz kredyt denominowany do waluty obcej.

Kredyt walutowy

W przypadku kredytu walutowego, kwota zadłużenia wyrażona została we franku szwajcarskim, a tym samym zarówno wypłata kredytu, jak i jego późniejsza spłata następuje w walucie obcej. Umowy tego rodzaju były bardzo szeroko rozpowszechnione, albowiem teoretycznie, jak się to później okazało, były znacznie tańsze, aniżeli kredyty zaciągane w walucie polskiej, z uwagi na o wiele niższe oprocentowanie.

Kredyt indeksowany do waluty obcej

Kredyt waloryzowany do waluty obcej to rodzaj wierzytelności, w przypadku której, zawarta umowa, określała zarówno wartość zobowiązania konsumenta, jak wypłatę kwoty kredytu w walucie polskiej. Bezpośrednio przed udostępnieniem klientowi umówionej kwoty, bank dokonywał przeliczenia zobowiązania na walutę szwajcarską, do której kredyt był indeksowany po jej bieżącym kursie, co stanowiło podstawę do wyliczenia rat kapitałowo - odsetkowych. Tym samym, kredytobiorca zobowiązany był więc do dokonania spłaty kredytu nie w złotówkach, a we frankach szwajcarskich, ponosząc całe ryzyko wzrostu kursu waluty obcej, powodującego konieczność spłaty znacznie większych sum, aniżeli pierwotnie ustalone. Taka sytuacja powodowała, że konsument otrzymywał w złotówkach kwotę kredytu, o jaką występował, natomiast nie miał pojęcia o dokładnej wielkości faktycznego zadłużenia wyrażanej we franku szwajcarskim i ściśle uzależnionej od jego kursu.

Kredyt denominowany do waluty obcej

Ten rodzaj kredytu charakteryzuje się określeniem jego nominalnej wysokości w walucie obcej – franku szwajcarskim, natomiast samo udostępnienie  wierzytelności następuje w złotówkach, po odpowiednim przeliczeniu po kursie wymiany z dnia wypłaty. W oczywisty sposób oznaczało to, iż konsument nie miał pewności, jaka kwota kredytu ostatecznie zostanie mu udostępniona, albowiem w razie spadku wartości waluty krajowej już po podpisaniu umowy z bankiem, otrzymywał on mniej pieniędzy niż pierwotnie to było ustalone.

Najważniejszą cechą wszystkich opisanych powyżej form umów kredytowych, jest ścisłe powiązanie wysokości rat kredytu, ustalonych w zawartej umowie w postaci harmonogramu jego spłaty, z kursem waluty obcej, w tym przypadku franka szwajcarskiego, w danym dniu. To powodowało, iż w razie gwałtownego spadku ceny franka, wysokość bieżącego zobowiązania kredytobiorcy równie gwałtownie rosła.

Podstawa prawna unieważnienia kredytu frankowego - konsumenci

W przypadku kredytobiorców, będący konsumentami, podstawą unieważnienia umów zawartych z bankami, jest zastosowanie w nich klauzul niedozwolonych (abuzywnych), a więc przekroczenie granic swobody umów, co w sposób rażący sprzeczne jest z zapisami art. 385 i nast. Kodeksu cywilnego oraz dyrektywą 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. WE z 1993 r., L. 95, s. 29). Zasadne jest też powoływanie się na sprzeczność takich kontraktów z prawem, zasadami współżycia społecznego oraz dobrymi obyczajami.

W myśl art. 22¹ k.c. konsumentem jest osoba fizyczna dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, przy czym nie jest konieczne, by nie prowadziła ona w ogóle działalności gospodarczej lub zawodowej, a więc, by nie była przedsiębiorcą. Ważne jest to, aby dokonywana przez nią czynność prawna nie dotyczyła wprost wykonywanej działalności gospodarczej. Z kolei art. 2 dyrektywy 93/13/EWG, wskazuje, że „konsument” oznacza każdą osobę fizyczną, która działa w celach niezwiązanych z handlem, przedsiębiorstwem lub zawodem.

Dyrektywa 93/13/EWG w swych generalnych zarysach stanowi, iż wszelkie umowy z konsumentami powinny być sporządzane prostym i zrozumiałym językiem, zaś on sam musi mieć faktyczną możliwość zapoznania się ze wszystkimi ich warunkami Wszelkie wątpliwości powinny być interpretowane na jego korzyść. Klauzule umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeżeli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary i powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy (art. 3 ust. 1).

Państwa członkowskie powinny zapewnić, aby nieuczciwe warunki nie były zamieszczane w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami, a jeżeli jednak takie warunki zostają w nich zawarte, aby nie były one wiążące dla konsumenta. Ich obowiązkiem jest też zagwarantowanie, żeby umowa obowiązywała strony zgodnie z zawartymi w niej postanowieniami, pod warunkiem że po wyłączeniu z umowy nieuczciwych warunków może ona nadal obowiązywać.

Z powyższego wynika obowiązek polskich sądów oraz wszystkich krajowych organów dokonywania wykładni przepisów kodeksu cywilnego o stosowaniu w umowach klauzul niedozwolonych, która będzie zgodna z prawem Unii Europejskiej Tym samym, polskie sądy muszą czynić wszystko, uwzględniając wszelakie przepisy prawa krajowego i stosując uznane w porządku krajowym metody wykładni, aby zapewnić pełną skuteczność  dyrektywy i dokonać rozstrzygnięcia zgodnego z realizowanymi przez nią celami.

Jeśli chodzi o prawo krajowe, to rozstrzygające znaczenia mają, jak o tym powyżej wspomniano, zapisy art. 385 i nast. k.c.

W myśl art. 385 k.c. - w razie sprzeczności treści umowy z wzorcem umowy strony są związane umową, jednakże wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). W takim wypadku, postanowienie takie nie wiąże konsumenta, zaś strony są związane umową w pozostałym zakresie. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.

W świetle powyższych norm prawnych, klauzulom waloryzacyjnym zawartym we frankowych umowach kredytowych, zarzuca się bardzo poważne wady prawne, a mianowicie, że :

- mają charakter blankietowy, a więc całkowicie jednostronny. Klient banku nie ma możliwości negocjować  postanowień umowy, a układ i treść kontraktu jest sztywno narzucony przez kredytodawcę. Zgodnie ówczesnym brzmieniem art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe (Dz.U. Nr 140, poz. 939 z późn. zm.), bank udzielający kredytu „frankowego”, oddawał do dyspozycji kredytobiorcy kwotę określoną w złotych polskich, w celu jej wykorzystania przez kredytobiorcę na wskazany w umowie cel. Taką też kwotę, powiększoną o prowizję, opłaty bankowe oraz odsetki, dłużnik zobowiązany jest zwrócić na rzecz kredytodawcy. Ekwiwalentność świadczeń zatem zachowana jest jedynie wtedy, gdy nominalna kwota kapitału pozostaje stała. Przepis ten więc, obligował dłużnika do zwrotu wykorzystanego kapitału wraz z odsetkami, zaś kwota zwracanego kredytu nie mogła być inna niż udostępniona kredytobiorcy. Każda umowa, nakładająca na kredytobiorcę obowiązek zwrotu kwoty innej niż otrzymana od banku jest sprzeczna z prawem, a tym samym narusza zasadę swobody umów. Takie ukształtowanie stosunku prawnego jest niezgodne naturą stosunku prawnego, którego treść mogłaby być następnie dowolnie kształtowana przez jedną ze stron. (SN w uchwale 7 sędziów z dnia 22 maja 1991 r., sygn. akt III CZP 15/91),

- odwołują się do miernika wartości, który nie ma charakteru obiektywnego, gdyż dotyczy on kursów kupna i sprzedaży waluty CHF, obowiązujących  tylko i wyłącznie u kredytodawcy, a tym samym ustalanych przez niego całkowicie jednostronnie i samodzielnie,

- powodują, że kredytobiorca nie jest w stanie ustalić w jaki sposób następuje ustalenie kursów walut, a tym samym określić wysokości spłacanych rat kapitałowo-odsetkowych. Zasady w tym zakresie, stosowane przez kredytodawców, nie wynikają wprost z zawartej umowy i jako takie, są niemożliwe do zweryfikowania dla konsumenta. Banki używały więc nierynkowych kursów kupna i sprzedaży walut, ustalając je w sobie tylko wiadomy sposób, nie stosując kursu ustalanego przez Narodowy Bank Polski,

- nie spełniają warunku formalnej i materialnej przejrzystości postanowień umowy. Osoby zawierające tego rodzaju umowy kredytowe, nie zostały w wystarczający i odpowiednio zrozumiały sposób poinformowane o skutkach ich podpisania, wskutek czego nie miały świadomości, jakie ryzyko niosą dla nich wahania kursów walut. Efektem takiego działania, była niekorzystna decyzja dłużnika o zaciągnięciu kredytu związanego z nieograniczonym ryzykiem kursowym. I wreszcie, banki jako  instytucje zaufania publicznego, zobowiązane były do działania z uwzględnieniem interesu klienta. Zaniechanie prze kredytodawcę przekazana klientowi informacji o skutkach zawarcia umowy oraz jej rzeczywistych kosztach, czyniło niemożliwym dokonanie przez niego świadomego wyboru właściwej usługi bankowej,

- w treści umowy kredytowej nie znajdowały się żadne mechanizmy umożliwiające weryfikację działań banku. Konsumenci nie mieli więc możliwości sprawdzenia zasadności bankowych obliczeń i ustalonej kwoty zadłużenia. Kredytobiorcy będący konsumentami nie mieli żadnego wpływu na postanowienia umowne, bowiem umowa kredytu wraz z załącznikami, w tym regulaminem, zawarta została z wykorzystaniem wzorca. Kredytobiorca, nie miał więc możliwości kontroli prawidłowości ustalenia rzeczowego kursu przez bank, a tym samym dokonania oceny zasadności ustalonej przez kredytodawcę wysokości jego zobowiązania, zaś sama umowa nie zawiera żadnych mechanizmów umożliwiających weryfikację przez kredytobiorcę działań banku. Banki stosowały warunki umowne, wskutek których kredytobiorcy zostali wprowadzeni w błąd, co do korzystnych warunków kredytu waloryzowanego do waluty obcej, albowiem wbrew zapewnieniom przedstawicieli banku, obciążono ich nieograniczonym ryzykiem walutowym. W umowach tych dłużnicy wystawieni zostali na ryzyko kursowe, które absolutnie nie było współmierne do osiąganych przez nich korzyści. Tym samym banki nie ponosiły jakiegokolwiek ryzyka związanego z zawartą umową - całe ryzyko, zostało w sposób nieograniczony przeniesione na konsumenta, będącego siłą rzeczy słabszą stroną umowy,

- banki nie wskazywały w umowach kredytowych rzeczywistej wysokości oprocentowania kredytu. Nie precyzowały bowiem, od jakiej kwoty naliczane są odsetki, a więc czy od wypłaconej kwoty kredytu w złotówkach, czy też od przeliczonej kwoty we frankach. Banki tymczasem naliczały odsetki od przeliczonego przez siebie zobowiązania we frankach, nie zaś, jak rozumieli to klienci, od wypłaconej kwoty kredytu,

- umożliwiają pobieranie przez kredytodawcę dodatkowego zysku poprzez stosownie niejednolitego miernika wartości - odpowiednio kursu kupna i sprzedaży CHF. Wskutek tego, kredytobiorca obowiązany jest do zapłaty wyższych rat kapitałowo - odsetkowych, nawet wówczas, gdy kurs waluty, w ogóle nie uległ zmianie w czasie wykonywania umowy i spłaty kredytu,

- mają charakter rozrachunkowy, wynikający z tego, że kredytodawca pożyczając złotówki, de facto nie dokonuje kupna i sprzedaży waluty obcej – franków szwajcarskich. Wyliczona, w tym przypadku, dla celów rachunkowych nadwyżka jest jednostronnie ustalanym i pobieranym przez bank zyskiem.

- nie zabezpieczają dłużników przed ryzykiem wzrostu zadłużenia z uwagi na zwiększenie wartości franka szwajcarskiego. Banki bowiem żadnej formie nie stosowały mechanizmów, mogących w jakikolwiek sposób uchronić przed tym konsumentów, np. w postaci dodatkowego ubezpieczenia. Wskutek takiej sytuacji, wszystkie koszty z tym związane ponosili tylko i wyłącznie kredytobiorcy, zaś wzrost zadłużenia nie był w żaden sposób limitowany.

Przełomowe znaczenie dla oceny prawnej abuzywności postanowień umów frankowych, miało stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zawarte w wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie Dziubak (C-260/18). Trybunał rozstrzygnął wątpliwości interpretacyjne dotyczące przepisów dyrektywy 93/13, które powziął Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpoznający spór między kredytobiorcami a bankiem. Wskazał on w pierwszej kolejności, że jednym z podstawowych celów dyrektywy 93/13 jest zapewnienie równowagi kontraktowej stron, która zabrania przedsiębiorcy wykorzystywania jego pozycji umownej. Z dyrektywy 93/13 wynika wprost, że w razie uznania, iż w umowie kredytu faktycznie znajdują się niedozwolone klauzule, w pierwszej kolejności sąd powinien wyłączyć je ze stosowania. Sama umowa kredytu powinna być, o ile jest to możliwe, nadal wykonywana na podstawie pozostałych uregulowań zawartych w treści kontraktu kredytowego.

Ważną rolę ma też  uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r. (III CZP 29/17), zgodnie z którą ocena tego, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 3851 § 1 k.c.), powinna być dokonywana według stanu z chwili zawarcia umowy. Tym samym, przy ocenie niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, również ocenie indywidualnej, nie ma żadnego znaczenia sposób, w jaki umowa była wykonywana przez strony. Przesądzający charakter ma to, czy bank w praktyce korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonej treści danych postanowień umownych. Istotne jest bowiem jedynie, że uprawnienia te, w sposób rażący naruszające interesy konsumenta, posiadał i w mógł z nich dowolnie korzystać.

Sąd Najwyższy wskazał także, że bez wątpienia niedozwoloną, a przez to również niewiążącą konsumenta - kredytobiorcę jest klauzula przewidująca mechanizm ustalania przez bank kursów waluty przez odwołanie do własnych tabel kursowych banku. Pozwalała mu ona w istocie kształtować rzeczywiste koszty kredytu.

Przedmiotowa uchwała SN wpłynęła w ogromnym stopniu na rozstrzygnięcia sądów powszechnych, które od momentu jej wydania zaczęło zmierzać w kierunku korzystnym dla osób posiadających kredyty frankowe.

Zasadnicze znaczenie dla tzw. frankowiczów ma wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18), w którym wskazał on, powołując się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Dziubak (C-260/18), że mechanizm indeksacyjny stanowi w rzeczywistości główny przedmiot świadczenia stron. Usunięcie z umowy abuzywnych zapisów dotyczących indeksacji powinno prowadzić do nieważności umowy, z uwagi na fakt, iż taka klauzula traktowana jest, jakby nigdy nie istniała. Zdaniem SN nie tylko brak jest możliwości wykonywania takiej umowy w świetle polskiego prawa krajowego, ale też dalsze wykonywanie umowy po wyłączeniu ze stosowania jej abuzywnych zapisów prowadziłoby do daleko idącego przekształcenia kontraktu. W takiej sytuacji odbiegałby on swoim charakterem od jego pierwotnych cech.

Obecnie, coraz częściej sądy powszechne orzekają wyroki na korzyść kredytobiorców. Na przykład Sąd Rejonowy dla Łodzi Śródmieścia (sygn. akt: II C 636/16), stwierdził, iż umowa kredytowa zawierała dwa niedozwolone postanowienia umowne, pierwsze bowiem pozwalało bankowi na dowolną zmianę oprocentowania, natomiast drugie pozwalało na waloryzację kursu kupna waluty według tabeli kursowej banku.

W przypadku pierwszej klauzuli Sąd uznał, iż zawarty w umowie zapis nie zawiera odwołania do żadnego konkretnego kryterium stanowiącego podstawę do zmiany oprocentowania, gdyż nie precyzowała do jakiej stopy referencyjnej będzie się odwoływał bank. Wobec powyższego, bank miał całkowitą dowolność w kształtowaniu stopy procentowej kredytu.

Zdaniem Sądu tak sformułowany zapis stanowi klauzulę niedozwoloną w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, w szczególności dlatego, że dawała ona bankowi prawo do w zasadzie dowolnego zmieniania stopy oprocentowania kredytu w oparciu o kryteria niesprecyzowane w umowie i nieweryfikowalne dla kredytobiorców.

W tej sytuacji rażące naruszenie interesu kredytobiorców polegało na tym, że gdyby uznać wyżej przywołaną klauzulę za wiążącą – kredytobiorcy przez cały czas trwania umowy kredytu (tj. przez okres 30 lat) pozostawaliby w stanie ciągłej niepewności co do tego, czy, kiedy i w jaki sposób będzie ulegało zmianie oprocentowanie kredytu.

Abuzywny charakter drugiej klauzuli zdaniem Sądu poległ na tym, że tzw. klauzula spreadu walutowego, tj. klauzula pozwalająca bankowi w istocie w sposób dowolny (gdyż nie odwołujący się do jakichkolwiek sprecyzowanych w umowie kredytu kryteriów) ustalać kurs waluty obcej stanowiącej podstawę waloryzacji kwoty kredytu pozostałej do spłaty.

Postanowienie to rażąco narusza interes kredytobiorcy będącego konsumentem, gdyż nie pozwala mu nawet w przybliżeniu przewidzieć (w dacie zawierania umowy kredytu oraz w późniejszym okresie spłaty rat kredytu), w jaki sposób, tj. jak często i w jakiej relacji do średniego kursu rynkowego danej waluty będzie zmieniała się podlegająca waloryzacji kwota kredytu.

Wobec powyższego wskazane klauzule nie wiążą kredytobiorców, zaś wiążące pozostało wyjściowe oprocentowanie uzgodnione w umowie, natomiast waloryzacja kredytu powinna odbyć się w oparciu o kurs waluty szwajcarskiej ogłaszany przez NBP.

Orzeczenie to następnie zostało podtrzymane przez Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z dnia 13 czerwca 2018 r. (sygn. akt: III Ca 475/18).

Podobne w treści wyroki zostały także wydane przez Sąd Okręgowy w Łodzi w dniu 12 lutego 2018 r. (sygn. akt: III Ca 1709/17), który podtrzymał stanowisko zaprezentowane przez Sąd Rejonowy dla Łodzi - Śródmieścia w wyroku z dnia 12 lipca 2017 r. ( sygn. akt: III C 327/16) oraz Sąd Okręgowy we Wrocławiu w dniu 20 lipca 2017 r. (sygn. akt: II Ca 2200/16). który podtrzymał wyrok wydany przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia Fabrycznej w dniu 20 lipca 2016 r. (sygn. akt: XIV C 2126/15).

Podstawa prawna unieważnienia kredytu frankowego – przedsiębiorcy

W porównaniu z sytuacją prawną konsumentów, pozycja przedsiębiorców, będących stronami tzw. umów kredytów frankowych, jest gorsza, albowiem nie mogą oni powoływać się na przepisy chroniące konsumentów przed skutkami narzucania nieuczciwych warunków umownych. W takiej sytuacji pozostaje jedynie wskazywanie, że zgodnie z art. 353 (1) Kodeksu cywilnego - strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, zaś w myśl art 58 § 2 k.c. - nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

O tym jak należy rozumieć  pojęcie zasad współżycia społecznego, wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 czerwca 2010 r. (IV CSK 555/09, nie publ.), zgodnie z którym - w relacjach między przedsiębiorcami zasady współżycia społecznego należy rozumieć jako zasady uczciwego obrotu, rzetelnego postępowania, lojalności i zaufania w stosunku do partnera umowy. Każda ze stron powinna powstrzymać się od zachowań, które świadczą o braku respektu dla interesów partnera lub wywołują w nich uszczerbek.

W odniesieniu do praktycznego stosowania art. 353(1)k.c., Sąd Najwyższy, stwierdził, że jeśli chodzi o stosunki umowne na tle art. 353 (1) k.c., przepis ten należy do kategorii przepisów iuris cogentis, a więc naruszenie któregokolwiek z wymienionych w nim kryteriów swobody kontraktowej i w rezultacie sprzeczności treści lub celu umowy z ustawą, zasadami współżycia społecznego lub naturą stosunku wykreowanego przez tę umowę powoduje nieważność czynności prawnej lub jej części na podstawie art. 58 k.c. Ocenie pod kątem kryteriów wskazanych w art. 353 1 k.c. podlega nie tylko treść kwestionowanego postanowienia umownego, ale także jego cel (wyrok SN z dnia 30 lipca 2014 r., II CSK 563/13).

Znak równości pomiędzy zasadami współżycia społecznego, do których odsyła art. 58 § 2 k.c. i art. 353 1 k.c., a zasadami słuszności w zastosowaniu do stosunków obligatoryjnych postawił Sąd Najwyższy uzasadnieniu uchwały składu 7 sędziów z dnia 6.03.1992 r. (III CZP 14/91, OSNCP 6/92 poz. 90) wyjaśniając ponadto, że zasady te muszą oznaczać przede wszystkim zasadę równości stron tych stosunków. Do uznania bezwzględnej nieważności umowy niezbędne jest wskazanie konkretnych okoliczności świadczących o sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego.

Wobec powyższego, przyjąć trzeba, że umowy kredytowe, waloryzowane kursem CHF, przekraczały w sposób rażący granice swobody umów, z tych samych powodów, jakie decydowały o wadach prawnych kontraktów zawieranych z konsumentami, co stanowi podstawę do uznania ich za nieważne.

W Polsce zapadły już orzeczenia korzystne dla przedsiębiorców. Przywołać tu trzeba w szczególności wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 30 października 2018 r. (sygn. akt XXIII Ga 986/18), który zapadł w stosunku do Raiffeisen Bank Polska S.A. z siedzibą w Warszawie. Sąd ocenił postanowienie, które określało sposób indeksacji kredytu jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu zarówno art. 58 § 2, jak i art. 3531 k.c. i uznał, że taki zapis umowy znajdujący się w regulaminie stanowiącym integralną część umowy, czyli wprowadzający uprawnienia banku do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF i wysokości całej wierzytelności poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego stanowiło arbitralne decyzje banku. Nietransparentność mechanizmu podejmowania tych decyzji powodowała natomiast, iż klauzula taka jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego naruszając zasadę równości stron oraz zasady słuszności kontraktowej. Choć Sąd Okręgowy wskazał, że pozwany jest przedsiębiorcą, zatem nie może powoływać się na abuzywność klauzul umownych, niemniej jednak – w jego ocenie – nic nie stało na przeszkodzie, aby w wyniku ustalonej i wykazanej w tej sprawie nierównowagi stron uznać, iż zapis umowy jest nieważny. W związku z powyższym Sąd uznał, iż umowa kredytu pozostaje umową indeksowaną, ale brak jest sprecyzowanego wskaźnika waloryzacyjnego, albowiem zgodnie z nieważnym zapisem umowy takim wskaźnikiem był kurs kupna/sprzedaży waluty z tabeli walutowej prowadzonej przez bank, co powoduje, iż de facto mamy w sprawie do czynienia z kredytem udzielonym w złotych polskich o parametrach kredytu walutowego. Analogiczną tezę zawiera wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 8 listopada 2019 r. (sygn. akt XXV C 762/19), który również stwierdził nieważność zawartej umowy kredytowej. Wadami prowadzącymi do nieważności, zdaniem Sądu, był brak ustalenia w umowie kwoty kredytu oraz narzucony przez bank sposób ustalania wysokości kwoty podlegającej wypłacie oraz zwrotowi, jak również sposób ustalenia zmiany wysokości oprocentowania – a więc głównych świadczeń stron.

Dodać także należy, że Sąd Rejonowy dla Warszawy - Woli w Warszawie w orzeczeniu z dnia 1 czerwca 2020 r. (sygn. akt II C 128/20) dokonał po raz pierwszy w naszym kraju, zabezpieczenia roszczeń kredytobiorcy, którym jest przedsiębiorca, poprzez wstrzymanie obowiązku dokonywania przez kredytobiorcę spłat rat kredytu do dnia uprawomocnienia się orzeczenia kończącego w sprawie.

Co zyskuje się poprzez unieważnienie kredytu frankowego?

Podkreślenia wymaga fakt, że osoby posiadające kredyt we frankach szwajcarskich cały czas zagrożone są niebezpieczeństwem wzrostu kursu tej waluty, banki zaś, nie podejmują żadnych działań, aby polepszyć sytuację kredytobiorców. W tej sytuacji wytoczenie powództwa o unieważnienie zawartej umowy kredytu frankowego i wniesienie pozwu do sądu powszechnego, jest obecnie jedynym sposobem na uchronienie się przed ryzykiem kursowym i na poprawienie swojej sytuacji prawnej oraz majątkowej.

W tym zakresie sądy mogą zastosować dwa rozwiązania. Po pierwsze, sąd  może stwierdzić nieważność abuzywnych postanowień umowy, uznając, że w pozostałym zakresie może ona być w dalszym ciągu wykonywana. Po drugie - co jest znacznie bardziej korzystne dla kredytobiorcy - stwierdzić nieważność całej zawartej umowy kredytu frankowego, wskutek uznania, że bez niezgodnych z prawem postanowień, umowa kredytowa nie może w ogóle być wykonywana. Eliminacja bowiem klauzul przeliczeniowych skutkuje powstaniem nieusuwalnego problemu w zakresie wykonywania umowy, tj. wyliczania rat kapitałowo-odsetkowych, jak również ustalenia kwoty kredytu do spłaty. Skutek prawny takiej sytuacji jest taki, że umowa kredytowa przestaje obowiązywać tak, jak gdyby strony nigdy jej nie zawarły i nie funkcjonowała ona w obrocie prawnym. Powoduje to, że pomiędzy stronami musi nastąpić odpowiednie rozliczenie z potrąceniem tego, co wzajemnie uprzednio sobie świadczyły na podstawie zawartej umowy. W tym stanie rzeczy kredytodawca, a więc bank, zobowiązany będzie do dokonania na rzecz kredytobiorcy zwrotu pobranych od niego wszelkich opłat związanych z udzieleniem i spłatą kredytu. Obejmuje to prowizję, odsetki, uiszczone raty kapitałowo - odsetkowe, a także opłaty ponoszone w związku z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego, jeżeli kredytobiorca był zobligowany do ich opłacania. Z kolei kredytobiorca zmuszony będzie do  zwrotu całej kwoty, którą otrzymał w ramach zawartej umowy kredytowej.

W takim wypadku dokonuje się wzajemnego potrącenia roszczeń. W sytuacji więc, gdy kwota kredytu jest wyższa niż ta, którą kredytobiorca przekazał do banku, to faktycznie będzie on musiał dopłacić i zwrócić do banku jedynie zaistniałą różnicę. Jeżeli kwota kapitału kredytowego jest niższa niż kwota, którą kredytobiorca wpłacił do banku, wówczas bank będzie zobowiązany do wyrównania kredytobiorcy różnicy poprzez uiszczenie na jego rzecz  odpowiedniej kwoty.

Jako przykład można przywołać sytuację, w której kredytobiorca otrzymał w 2010 roku od banku, na podstawie umowy kredytu frankowego, 400. 000, 00 zł z przeznaczeniem na zakup lokalu mieszkalnego. Przez dziesięć lat spłacił na rzecz banku tytułem miesięcznych rat łącznie kwotę 380.000, 00 zł. Jeżeli sąd w takich warunkach faktycznych stwierdzi, iż umowa taka nie była ważna w całości, to wówczas dłużnik zwolniony będzie z jakiegokolwiek zobowiązania wobec banku, jeżeli dopłaci jedynie brakujące 20.000, 00 zł, bez względu na to, iż stan jego zadłużenia wynikający z umowy i harmonogramu spłaty rat kapitałowo-odsetkowych wynosi dużo ponad tę kwotę. W konsekwencji kredytobiorca zwolni się z zobowiązania wobec banku, jeżeli zwróci dokładnie taką samą kwotę, jaką otrzymał w formie „kredytu frankowego”. Dodać trzeba, iż w konsekwencji takiego orzeczenia sądu, powstaje podstawa aby nieruchomość, stanowiąca zabezpieczenie kredytu, zwolniona została od obciążenia hipoteką.  Tak więc, wskutek  unieważnienia umowy kredytowej, kredytobiorca ma prawo żądać wykreślenia z księgi wieczystej nieruchomości hipoteki zabezpieczającej roszczenia banku.

Z oczywistych przyczyn, kredytobiorca, pomimo generalnie korzystnego dla siebie wyroku sądu, może znaleźć się we trudnej sytuacji, z uwagi na konieczność niezwłocznego zwrotu całej kwoty kredytu na rzecz banku. W takim przypadku, może zostać zastosowana zasada wynikającą z art. 320 Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym w szczególnie uzasadnionych wypadkach sąd może w wyroku rozłożyć na raty zasądzone świadczenie. Decyzja sądu w tym przedmiocie jest możliwa nie tylko na wniosek ale także z urzędu (wyrok SN z dnia 30 kwietnia 2015 r. II CSK 383/14 OSNC 2016/C/59 L., www.sn.pl, OSNC - zb. dodatkowy 2016 nr C, poz. 59, str. 144).

W myśl wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 kwietnia 2015 r. (II CSK 409/14 L., www.sn.pl), „skorzystanie z tej instytucji może mieć miejsce jedynie w wypadkach "szczególnie uzasadnionych", tzn. wyjątkowych. Owe "szczególne okoliczności" zachodzą wówczas, kiedy natychmiastowe wykonanie wyroku byłoby rażąco sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Na przykład, jeżeli ze względu na stan majątkowy, zdrowotny, rodzinny i in. niezwłoczne spełnienie świadczenia lub jednorazowe spełnienie zasądzonego świadczenia przez pozwanego byłoby niemożliwe, bardzo utrudnione lub narażałoby pozwanego albo jego bliskich na niepowetowaną szkodę”.

Rozłożenie zasądzonego świadczenia na raty powoduje, że bankowi nie przysługują odsetki od ratalnych świadczeń za okres od daty wyroku do daty płatności poszczególnych rat.

Dodać trzeba, że sąd nie może jednak, odmówić przyznania bankowi żądanych odsetek za okres od dnia wydania wyroku zasądzającego świadczenie.

Zwrócić też należy uwagę na zapis art. 321 § 1 kpc, zgodnie z którym sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie. Zapis ten powoduje, że jeżeli kredytobiorca w złożonym pozwie wniósł o stwierdzenie nieważności umowy i dokonanie przez bank zwrotu świadczenia, przekazanego na jego rzecz w związku z zawartą umową, to sąd nie jest władny z urzędu, a więc bez stosownego żądania zgłoszonego przez kredytodawcę, dokonać potrącenia roszczenia banku z roszczeniem kredytobiorcy, jak również nie może zasądzić na rzecz banku żadnej płatności od kredytobiorcy.

Niezależnie od powyższego, wskazać trzeba, że roszczenie o stwierdzenie nieważności, jako mające charakter niemajątkowy, nie ulega przedawnieniu (a contrario art. 117 k.c.), a więc nie wygasa na skutek upływu czasu. Tym samym kredytobiorca nie jest więc ograniczony żadnym terminem, by żądać stwierdzenia nieważności zawartej umowy.



Tagi: czym jest kredyt frankowy, kredyt walutowy, kredyt indeksowany, unieważnienia kredytu frankowego

Opinie naszych zadowolonych Klientów
    Zostaw swój komentarz
    Adres e-mail nie zostanie opublikowany
Zapytaj prawnika
Umów wizytę
Opinie klientów
Maryna

Komunikacja i współpraca z kancelarią zostawiły bardzo pozytywne emocje. Wszyscy pracownicy bardzo mili i pomocni. Poziom profesjonalności bardzo wysoki . Myślałam, że moja sprawa nie jest do załatwienia, ale SIĘ UDAŁO! Otrzymałam kartę na 3 lata w trzy miesiące. Bardzo się cieszę , że trafiłam na kancelarię LexVin, doświadczonego prawnika Pana Dariusza Kostyry. Jestem bardzo wdzięczna i serdecznie polecam najlepszą kancelarię w Warszawie.

  • right
Mikołaj

Jestem mile zaskoczony jakością, fachowością i krótkim czasem prowadzenia sprawy choć do tej pory współpracowałem z wieloma kancelariami i prawnikami.

  • left
  • right
Andrzej

Szczerze polecam ta kancelarie dobry kontakt, szybka odpowiedz i pełen profesjonalizm. W sądzie poszło tak jak mówił Pan Dariusz. Dziękuje.

  • left
  • right
Piotr

Cieszy mnie niezmiernie, że w tak trudnych czasach wyzysku, manipulacji i cwaniactwa jest tak profesjonalna możliwość obrony. Dziękuję panie Darku !

  • left
  • right
Darek

Jestem bardzo mile zaskoczony profesjonalnością i szybkością odpowiedzi. Poleciłem serwis znajomym, bo warto!

  • left
  • right
Michał

Bardzo fachowa i szybka pomoc, a wszystko w dobrej cenie. Jestem pełen uznania i wdzięczności dla Kancelarii LexVin za profesjonalną realizację usługi.

  • left
  • right
Karolina

Bardzo dziękuję za zajęcie się moją sprawą oraz szybkie wysłanie mi sprzeciwu. Z pewnością polecę Państwa usługi.

  • left
  • right
Joanna

Pomoc prawną otrzymałam błyskawicznie i profesjonalnie.Świetna,merytoryczna i miła obsługa. Serdecznie dziękuję.

  • left
  • right
Aneta

Bardzo dziękuję za profesjonalne i szybkie napisanie sprzeciwu. Polecam pomoc prawną Kancelarii LexVin każdemu, kto szuka profesjonalnej pomocy prawnej.

  • left
  • right
Podobne artykuły
/prawo-lexvin/54079/uniewaznienie-kredytu-frankowego-co-mozna-zyskac